Biegacze, a co to za nazwa ?!
Napisane środa, 23 listopad 2011 14:29
Tego byście się nie spodziewali! Jesteście nimi my i Wy. Wykonujemy pewną pracę, wysiłek fizyczny, trening. Długodystansowcy, średniacy, sprinterzy, długasy, gołębie różnie na nas mawiają.
W miarę możliwości powinniśmy unikać treningu na śnieżnym podłożu. I to z kilku ważnych powodów. Nic tak nie pociąga za sobą tylu kontuzji jak trening na zaśnieżonym i zmrożonym podłożu. Stopa nie układa się równo, pięta zapada się i stabilne ułożenie stopy nie jest zapewnione.
W tym tygodniu dzielę się z Wami historią biegową z życia wziętą. Przydarzyła się mojemu bliskiemu przyjacielowi. Jest o tym, że oprócz nóg biega także głowa, i że jedno bez drugiego daleko nie zabiegnie...
Praga, rodzinne miasto Franza Kafki 2 kwietnia zamieni się w plac bitwy, na którym walkę o zwycięstwo stoczy wielu mocnych zawodników na dystansie półmaratonu. Wczoraj organizatorzy oficjalnie podali nazwiska zawodników, którzy przyjeżdżają do Pragi z najmocniejszymi rekordami życiowymi.
To może się wydawać banalne, ale potrafi uratować życie. Według lekarzy z Loyola University Medical Center wielu biegaczy nie zważa na tę radę; prawdopodobnie ponad połowa osób biegających rekreacyjnie pije zdecydowanie za dużo podczas uprawiania tego sportu. Spożywanie zbyt dużych ilości płynów, niezależnie od tego czy jest to woda, czy napój izotoniczny, może wypłukać zawartość sodu w surowicy krwi do takiego stopnia, że pojawia się zagrożenie hiponatremii. Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)
Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.