treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
niedziela, 15 styczeń 2012 19:26

Troll na biegowym szlaku – Torup, Szwecja. Ścieżki biegowe część II

Napisała 
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Zapewne nie jednego rasowego trolla zdarzyło wam się wyprzedzić na biegowym, porannym śniadaniu. Ponoć te prawdziwe, można spotkać w Skandynawii choć wbrew legendom dzisiejsze trolle są jak polskie krasnoludki, dobre i uczynne, mimo postawnej postury i mniej przyjaznego wyglądu. Bieganie to bardzo odżywcza karma, dla ciała i duszy. Nieważne czy jesteś duży czy mały, ono zawsze czyni cię mocnym. Warto zaaplikować sobie tę przyjemną dawkę porannych, ruchowych „kalorii”.

Podczas pobytu w Szwecji wybrałam się na niewinny szybko-spacer z psem, lubię poznawać nowe ścieżki. Cieszyć oczy tajemniczością zawiłych zakrętasów i zagubieniem w leśnej przestrzeni być może po to, by potem odnaleźć właściwą drogę. Ot, taki wewnętrzny kompas myśli bez wskazówek zegarka. Mój osobisty BnO, czyli bieg na orientację. Bez kompasu, jedynie w spojrzeniu mchu wyznaczającego kierunek północy. W oczach skandynawskiej zieleni czułam się soczyście. Letni czas dzielił się ze mną ciepłem, a pełne słońce zamieniało wczorajszy cholesterol w odżywczą dla skóry witaminę D. Same atuty!

 Torup, kilkanaście kilometrów od centrum Malmö. I piękny, przestrzenny parking tuż obok alei wysokich, starych buczyn. Na lekkim wzgórzu budynek przypominający wiekową gospodę albo włości dawnej służby dla szlachty. Kilkadziesiąt metrów dalej widnieje piękny zamek położony w ogrodzie marzeń, wśród wyszukanej i starannie wypielęgnowanej zieleni. Po kamiennych schodkach wspinam się do góry trzymając zwykłej, drewnianej poręczy. Ciekawość raczy mnie fantazją, cóż zastanę w środku? Ten sportowy świat tu, zadziwia! Niewielka, kameralna siłownia, kawiarenka i szatnie. Na zewnątrz to, co na porządku dziennym: w równym rządku stoją stałe szczotki do butów i wypełnione po brzegi miski z wodą dla psiaków. Tuż pod kranikami z czystą, zdatną do picia wodą dla biegaczy. Zaraz za budynkiem, wyjście do zewnętrznej, ogrodowej kawiarni. Wokół mnóstwo zieleni, krzewów, drzew ze starannie ułożoną fryzurą liści, jakby codziennie dbał o nie Edward Nożycoręki. Zamawiam kawę i ciastko – typowy szwedzki wienerbröd. Jest pysiowe, nie opieram się mu bo wiem, że ma w sobie istotny argument kaloryczny. W pełnym szacunku zatem, ulegam owej słodkości. Dzielę się okruszkami z pliszką, która co chwilę przysiada w delikatnym ruchu na krawędzi mojego stolika.

Tuż poniżej siłowni rozpoczynają się biegowe ścieżki. Każda w pełni oznakowana, informacyjnie i graficznie. Obok w gablotce mapka z precyzyjnie oznaczonymi trasami, nie tylko biegowymi, ale również pieszymi szlakami. Decyduję się na wybór 3 km trasy i ruszam w biegowy spacer z psem. Co chwilę mija mnie biegacz. Jeden, drugi, czwarty. Jest fajnie! Pies ma frajdę, a ja w nieprzytomnym amoku wrażeń chłonę urok tego miejsca. Na drugi dzień przyjeżdżam już samotnie, przygotowana na dłuższy dystans. W biegowych butach i swojej ulubionej sportowej koszulce. Kolorowej, bo bieganie jest bardzo kolorowe i radosne!

Tym razem skusiłam się na dziesiątkę. Tabliczka ustawiona na początku ścieżki podaje informację o czterech dystansach. Dwa krótsze odcinki do biegania nocą, w pełni oświetlone. Możesz trenować o każdej porze, nawet kiedy śpisz. 2 km i 3 km, to dystans przygotowany do nocnych przebieżek. 7 km i 10 km odcinki, to szalenie ciekawe i zróżnicowane wysokościowo, krajobrazowo trasy. Te pokochałam najmocniej. Biegowe ścieżki Torup usypane są miękkim, przyjaznym, bardzo drobnym żwirkiem. Drewniane mostki, kładki, naturalne jeziorka, soczysta zieleń i niespotykane mi wcześniej kwiaty. Buczynowe orzeszki, laskowe czapki i łupinki porzucone przez wiewiórki i niemal zawsze, każdego letniego wieczoru, towarzyszące biegaczom sarny, jelonki. Doskonale oznakowane trasy, każda w innym kolorze strzałek. To niemal perfekcyjnie dobrany świat, w jakim znaleźć chciałby się każdy biegacz. Biegowe ścieżki przecinają szlak pieszy, konny, rowerowy. Informacje o dystansie jaki pozostał do mety umieszczone są na około metrowych, drewnianych słupkach, miło harmonizujących z otoczeniem. Dzięki temu wiesz jaki dystans masz już za sobą i ile pozostało ci do końca treningu. Wzdłuż trasy wyłania się kilka pięknych, prywatnych domków położonych w sercu lasu. Ogrodzonych tylko naturalnymi, leśnymi kamieniami, a jedynym stróżem posesji pozostaje tabliczka z napisem „privat”. Całość raczy bajkowym klimatem, jak w „Dolinie Muminków”.

Koniec trasy wyznacza tabliczka z napisem: mål, czyli szwedzka meta. Jeszcze tylko kilkumetrowy łagodny, rozluźniający zbieg w dół i chcąc nie chcąc lądujemy w parku ćwiczeń, położonym wśród olbrzymich buków. Przypomina nam o konieczności rozciągania, czyli dbałości o to, co po bieganiu istotne. To ważny element treningu, warto poświęcić na tę czynność odrobinę czasu. Zachęcą nas ku temu drewniane drabinki, słupki, dźwignie do ćwiczeń, ławeczki i park linowy. A potem, możemy iść wyczyścić buty w kosmatych szczotach i napić się dobrej, ciepłej kawy w przytulnej kawiarence zaplecza siłowni. Wymienić swoje doświadczenia z innym biegaczami, porozmawiać o butach, odżywkach, zawodach, kontuzjach… czyli o tym, czym dzieje się świat biegacza w każdym miejscu na ziemi.

Uroku i ciepłych myśli dostarcza wielki, kolorowy, wyrzeźbiony w drewnie troll, ustawiony tuż na początku biegowego szlaku. Dojeżdżałam do Torup prawie codziennie, bo trudno było mi porzucić moją nową, szutrową, biegową miłość. Tu nie odczujesz szarości, nawet jeśli Twoje myśli wydają się być przygaszone, niepewne, nieśmiałe. Dzięki bieganiu w takim miejscu poczujesz się pełen ciepłej pasteli, zaczniesz dostrzegać kolory nie tylko te wokół siebie, ale i w duszy. Gdziekolwiek jesteście, gdziekolwiek biegacie, nigdy nie zapominajcie o wartości myśli podczas biegu. Wyciszenia, odprężenia jakie dzieje się w każdym kilometrze pokonywanej ścieżki. Jeśli raz posmakuje się wolności, trudno nie dotykać jej codziennie. Takiej miłości posmakowałam w Torup, w moim najpiękniejszym biegowym przystanku niedaleko szwedzkiego Malmö. Kocham to miejsce, kocham ten świat pełen rozumienia dla biegowej tożsamości, pasji jaka łączy wielu ludzi i jaka dla wielu staje się terapią duszy. Duszy, która pozwala ciału na poczucie biegowej wolności i ciału, które w zamian daje duszy rozumienie. Bo biega się dla myśli, dopiero potem dla physis. A one wspólnie biegną dla Ciebie, po Twoją wolność.

Raz w roku, listopadową jesienią, organizowane są w Torup zawody pod nazwą Yddingeloppet, na dystansie 6 km i 12 km. Bardzo ciekawie, zróżnicowanie poprowadzona trasa wiedzie częściowo szlakiem oznakowanych ścieżek. Niezależnie od aury jaką raczy jesień, co roku na starcie pojawia się wielu pasjonatów biegania w terenie. Jeśli chcesz pobiegać z trollami, koniecznie wpadnij do Torup!

__________________________________________________________________________________________________

Oddech Skandynawii - szczypta szwedzkich ścieżek biegowych - część pierwsza.

Ostatnio zmieniany niedziela, 15 styczeń 2012 19:54


 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.