To Pani nowa, nazywa się „Biegowa Moda”
Napisane wtorek, 22 listopad 2011 23:01
Wielkie boom! Wielkie przebudzenie polskiego społeczeństwa, które w końcu dostrzegło zbawienny wpływ maksymy w ”zdrowym ciele, zdrowy duch”. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu, biegający „dziwak” w lycrach, czy też mamuśki spacerujące z kijkami, były typowymi obiektami szyderstwa tych, którzy do swojego łba mają dalej niż uczestnicy Spartahtlonu - zawodów biegowych ze startem w Atenach i metą w Sparcie (w sumie ponad 246km).
Tego byście się nie spodziewali! Jesteście nimi my i Wy. Wykonujemy pewną pracę, wysiłek fizyczny, trening. Długodystansowcy, średniacy, sprinterzy, długasy, gołębie różnie na nas mawiają.
Po rozczarowujących występach zeszłej jesieni, wyczerpany Amerykanin Ryan Hall (życiówka w maratonie 2h04'48'') podjął trudną decyzję wycofania się z Chicago Marathon. Hall przekroczył granicę rozsądnego treningu i doprowadził swój organizm do stanu zwanego przetrenowaniem. Zbyt duża ilość mocnych treningów odcisnęła na nim swe piętno. „Kocham męczyć mój organizm”. - mówi Hall. „Regeneracja jest dla mnie najtrudniejszą częścią treningu.” - dodał.
O ile bieganie dla wszystkich czytających te słowa jest niewysłowioną przyjemnością, tak bieganie z 305-ką to przyjemność podniesiona do potęgi entej.
Ponoć wyczynowy sport nie powinien być łączony z jakąkolwiek pracą, nawet biurową. Etos sportowca, konwenanse nie pozwalają! No, bo jak? Osiągasz znakomite wyniki w sporcie i nie skupiasz całej swojej uwagi na treningach? Toć to dziwne, co najmniej. Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)
Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.