treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
wtorek, 22 listopad 2011 01:58

Danny Dreyer - Chi Running - recenzja książki

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Na rynku wydawniczym w Polsce liczących się pozycji książkowych skierowanych do biegaczy amatorów nie ma zbyt wiele, a te które jeszcze istnieją, bo nie wyczerpały limitu nakładu można policzyć na palcach dwóch rąk.

bo nie wyczerpały limitu nakładu można policzyć na palcach dwóch rąk. Tym bardziej cieszy fakt, że wydawnictwo Buk-Rower ponownie wyciągnęło rękę w naszym kierunku i spragnionym takiej literatury zaoferowało produkt, którego najmocniejszym punktem jest odmienność konwencji zastosowanej w książce. Ale może od początku…

Książka liczy sobie 272 strony i podzielona jest na 10 rozdziałów:

  1. Chi Running: rewolucja w bieganiu – porównuje obecny paradygmat biegania siłowego z techniką Chi Running, będącą nowinką.
  2. Zasadi Chi Running: poruszanie się w zgodzie z naturą – prezentuje pięć zasad, czyli naturalnych praw, na których opiera się tai-chi i Chi Running.
  3. Cztery umiejętności chi – przedstawia wewnętrzne umiejętności związane z techniką Chi Running.
  4. Podstawowe elementy techniki – prezentuje punkty skupienia techniki Chi Running. Są to konkretne fizyczne i umysłowe metody wykorzystywane do osiągnięcia płynnego i wydajnego biegania bez kontuzji.
  5. Przejście do biegania i z powrotem – rozdziały od 5 do 10 uczą, jak wprowadzić technikę Chi Running do swojego treningu. Jak stworzyć odpowiedni program, osiągnąć szczyt formy i jaką dietę stosować.
  6. Programy treningowe: proces rozwoju
  7. Piękno uczenia się i błogosławieństwo wyzwań
  8. Szczyt formy i zawody
  9. Uzyskać jak najwięcej chi z jedzenia
  10. Biegaj tak, jak żyjesz – żyj tak, jak biegasz

Dla kogo jest ta książka?

Część książek dostępnych w księgarniach przeznaczona jest albo dla początkujących, albo dla średniozaawansowanych. O Chi Running można powiedzieć, że jest praktycznie dla każdego, bo zarówno ten, kto bieganie zaczyna od tej pozycji, jak i osoba, która z powodzeniem zalicza maraton w okolicach 3h znajdą coś dla siebie. Najprościej można to ująć w słowach: biegacze, którzy chcą usprawnić swoją formę, rzadziej doznawać kontuzji, stworzyć swój własny program treningowy i biegać, aż do później starości powinni zainteresować się tą pozycją.

Założenia

Podstawową tezą z jaką chce zmierzyć się autor, to obalenie mitu, że forma biegacza oraz profilaktyka kontuzji zależą od siły mięśni. Przeznaczył nawet na ten cel rozdział, aby uzmysłowić czytelnikowi, iż jak wszystko w życiu tak i bieganie może cechować wykonanie dobre lub poprawne. A, że od zawsze wiadomo, iż lepsze jest wrogiem dobrego, to warto wczytać się w przedstawione przez autora porównanie. Tak przedstawia fakty, takie mnoży przykłady, że jestem skłonny mu uwierzyć i po prostu spróbować. Rozluźnić, rozciągnąć sztywne stawy i wykorzystać grawitację tak, by wykonała pracę za nas to motto przewodnie, z którym trudno się nie zgodzić.

Za końcowe podsumowanie niech posłużą słowa April Powers, zwyciężczyni maratonu madryckiego, która tak oto recenzuje książkę: „Jako biegaczka klasy krajowej, szkolona przez najlepszych trenerów w USA, miałam wątpliwości co do tego, czy dowiem się od Danny`ego czegoś nowego. Na szczęście dla mnie i trenowanych przeze mnie drużyn byłam otwarta na nowe pomysły. Technika Chi Running pomogła nie tylko moim podopiecznym, ale udoskonaliła także moje bieganie. Technika Danny`ego poprawia osiągi na każdym poziomie i zapobiega kontuzjom.”

Ostatnio zmieniany wtorek, 22 listopad 2011 02:01


KOMENTARZE (1)


2012-03-28
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.