treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
środa, 23 listopad 2011 21:21

Biegnij Warszawo i biegający terroryści

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Za nami największa impreza biegowa w Polsce, skądinąd bardzo udana. Trzeba przyznać, że organizatorzy spisali się świetnie i podołali trudom organizacyjnym. Powoli bieganie staje się sportem uprawianym masowo, coraz częściej wychodzimy pobiegać dla zdrowia psychicznego i fizycznego - to napawa optymizmem. O wrastającej liczbie biegających świadczy chociażby fakt wyczerpania limitu zgłoszeń na parę dni przed biegiem. Nie wszyscy jednak byli zachwyceni biegiem, którego trasa wiodła przez centrum Warszawy.

Jak co roku, głównie niebiegający zalali fora internetowe swoim niezadowoleniem i frustracją. Powody jak zwykle były te same. Bo korki, bo paraliż, bo biegają mi pod domem, bo znowu hałas... itd. Postanowiliśmy wybrać najlepsze komentarze sfrustrowanych. Zapytacie dlaczego? Powodów jest mnóstwo, choć motywem głównym jest poprawa humoru. Malkontentom i wiecznie niezadowolonym ze świata polecamy kilka minut spokojnego biegu. Skuteczne i zdrowe.

Znalezione na TVN Warszawa


Do wszystkich biegających terrorystów:

Mówienie, że bieganie jest ekologiczne to wciskanie kitu. Dzisiaj widziałem na własne oczy tego dowód. Mieszkam na Powiślu i znów pełen paraliż. Dobrze, że tym razem dało jakoś radę z mojej ulicy wyjechać. Za to dojazd ostatniego kilometra zajął mi 1,5 godziny. Przez co? Auta zaparkowane na dziko jak popadnie, na pasach zieleni, pod bramami, w poprzek ulic - często z narażeniem życia, nawet jadących przez korek wolno, innych użytkowników drogi. Takich, którzy wykroczenia nie popełniają, tylko chcą dojechać z punktu A do B. Mamy weekend i KAŻDY chce odpocząć na swój sposób.
Wycieranie sobie twarzy modą na bieganie, ekologią, zdrowiem fizycznym jest irytujące. Biegnie nie zwalnia od myślenia. Zdrowo i ekologicznie byłoby dojechać autobusem, komunikacją miejską, dojść na piechotę. Być wcześniej na linii startu.

1. Czemu wieśniaki nie mogą przyjechać autobusem, nawet z przesiadkami zaplanować sobie podróż tak, by trafić na czas na linię startu. Bilet naprawdę nie kosztuje więcej niż koszt benzyny spalony na dojazd w takich warunkach, a już na pewno o wiele mniej niż mandat, który by się przydało takim idiotom wlepić. Nie nazywam nikogo "słoikami, wkurza to, że widzę naokoło właśnie zaparkowanych w taki bandycki sposób masę aut z rejestracjami z centrum miasta.

2. Czemu policja i straż miejska (mająca swoją siedzibę o przysłowiowy rzut beretem od trasy biegu) nie wlepiają mandatów na prawo i lewo? Odechciałoby się pseudo parkowania. Jakby mogli, to by po nogach ludziom jeździli. Policja i straż miejska - przykro mi to powiedzieć, ale nie obrażając nikogo - dno i patałachy nieroby.

3. Na odpowiedzi typu - to raz na jakiś czas, jak się nie podoba, to się wyprowadź odpowiem w ten sposób:
- urodziłem się tu, mieszkam od urodzenia, jestem właścicielem mojego mieszkania, moja rodzina walczyła o ten skrawek ziemi w trakcie Powstania. Tak, jestem jednym z nielicznych Warszawiaków, chodzi to, że to moja decyzja gdzie mieszkam, moja własność za ciężko, naprawdę ciężko, zarobione pieniądze. Staram się o nią dbać i cieszyć nią. Wszystkim którzy przychodzą "z butami" z których nierzadko wystaje przysłowiowa słoma i niszczą tę okolicę dodatkowo pyszcząc żebym się wyprowadził odpowiadam - spadajcie do siebie. Ja Wam w gumiakach się nie wpierniczam. Kultura obowiązuje wszystkich.
- biegi są w okolicy prawie co tydzień, mówienie, że maraton jest raz w roku, bieg taki czy inny też raz w roku to kompletne nieporozumienie, skrót myślowy i nieznajomość faktów. Popatrzcie na częstotliwość tych wydarzeń. Dobrze, że jest ich dużo, ale organizacji i pomyślunku odnośnie logistyki tych wydarzeń pomimo ich cykliczności do tej pory, o dziwo, nikt się nie nauczył. ŻENADA! Mamy weekend, a w mieście gorzej niż w środku tygodnia.
- cieszę się, że miasto żyje, czemu zatem nie można biegać w jego innych, naprawdę malowniczych i fajnych dla biegaczy zakątkach? Są Bielany, Natolin, Szczęśliwice, Powsin, Wilanów. Kilka fajnych miejsc się znajdzie. Dajcie im szansę. Dajcie choć na chwilę odpocząć Śródmieściu.
- Rzeczy zdrowe, w tym bieganie, są zdrowe wtedy kiedy poza radością samych biegaczy (szacunek, sam nie biegam, ale doceniam zaangażowanie) nie szkodzą innym (mieszkańcom, użytkownikom dróg itp). Terroryzowanie i mówienie, że skoro sam nie biegam to mam się nie odzywać, to zwykły zamordyzm, a taki dziwi szczególnie u sportowców. Idee sportu są zupełnie odmienne od takiego zachowania.
Z pewnością pojawią się internetowi trolle, którzy mnie skrytykują. Czemu nie? Wolny kraj. Jednak wolność jednych nie może ograniczać wolności innych. Co do samych internetowych krzykacz - 13-letni trolle powinni wyjść na spacer albo posprzątać pokój lub odrobić lekcje.
Napisałem dużo, po raz pierwszy w życiu na tym forum, po raz pierwszy aż tyle. Jestem sfrustrowany tą sytuacją którą widzę za oknem. Czy nie można biegać, kibicować, oglądać, mieszkać, poruszać się po ludzku?

Ostatnio zmieniany środa, 23 listopad 2011 21:26


KOMENTARZE (1)


2012-04-02
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.