treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
wtorek, 22 listopad 2011 02:52

60 sekund na minutę

Napisał 
Oceń ten artykuł
(1 głos)
To w co wkładamy całe serce, poświęcamy czas i trwonimy nasze siły, powoli staje się częścią naszego życia. Najtrudniejsze w samym treningu jest jego celowość i systematyczność.

Dostarczane bodźce treningowe muszą być dla organizmu wyraźnym i jednoznacznym sygnałem - do przodu! Więc dokładność z jaką wypełniamy założenia treningowe jest ważna. Regularny trening i systematyczność, to gwarantowany sukces na zawodach. Skupienie i rozwaga.

Tyle teorii. Cały proces treningowy jest jednak bardziej złożony. Tutaj 2+2=3. Czasami mimo, że wkładamy w trening wszystkie swoje siły nie wszystko przychodzi łatwo. Są dni, że fruwasz na treningu. Innym razem tylko się toczysz żeby nabrać sił. Z praktycznego punktu widzenia robimy to dla cyferek, które możemy zobaczyć na liście wyników tuż po zawodach.

Szukamy najlepszych metod treningowych, nie palimy, staramy się nie nadużywać alkoholu i sypiać przynajmniej 8-9 godzin na dobę. „Codzienni”, „zwykli” ludzie zastanawiają się temu stanowi rzeczy. Oni myślą, że wywyższamy się i na siłę udajemy kogoś kim nie jesteśmy. Mylą się- ból jest jak najbardziej prawdziwy. Mówią, że i tak kiedyś umrzemy i będziemy żałować tego czego nie zrobiliśmy. W sumie to oni powinni żałować, że nie spróbowali przeciwstawić się i walczyć ze swoimi słabościami. Pójście na „łatwiznę” razem z całą masą ludzi nie jest zadaniem specjalnie trudnym. Ta walka przeciwko trudnościom powoduje, że stajemy się silniejsi. Paradoksalnie rzecz ujmując gdyby nie istniały przeciwności losu to nigdy nie stalibyśmy się mocniejsi. Chociaż nigdy nie będziemy w 100% gotowi, trzeba próbować. Mimo wszystko. Cała machina działa tylko wtedy jeżeli przeciwstawiamy się samym sobie, a czasami własnemu organizmowi. Możliwe, że niektórzy stali się niewolnikami wręcz maniakami treningowymi. To zdrowy nałóg.

Na zawodach najczęściej walczymy ze zmęczeniem. Wynik na mecie jest sumą naszych treningów. Nawet jeżeli nie uda się pokonać dystansu w zamierzonym czasie, to są to cyferki, które napawają nas dumą. Jakie by one nie były, są częścią nas samych.

"Wszytko to co ciąży w głowie biegacza zawarte w jednym krótkim tekście. Z każdym krokiem, z każdym oddechem, każdego dnia, aż 60 sekund na minutę.

Piotr Kuzdub"

Ostatnio zmieniany wtorek, 22 listopad 2011 02:54


KOMENTARZE (1)


2012-03-28
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.