Witaminowa bomba - owocowa rozkosz
Napisane sobota, 26 listopad 2011 19:03
Lato całą swoją krasą zachęca nas do większego wysiłku fizycznego zarówno na treningach, jak i w pozostałym czasie wolnym. Upał i słońce „wytapiają” z nas niechcianą warstewkę tłuszczyku, ale i wodę i witaminy, co jednak zbyt pozytywne nie jest. Musimy zadbać o ich uzupełnienie.
Urodzony 25 maja 1971 roku w Castelnovo Sotto. Z zawodu policjant. Wybiny Włoski maratończyk złoty medalista Olimpijski z Aten (2004r) oraz dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata.
Narzekaliśmy na brak zimy, teraz z utęsknieniem wyczekujemy na jej rychły koniec. Temperatura na dworze w niektórych rejonach grubo przekracza 20 kresek poniżej zera, ciężko wyjść z ciepłego domu i zmotywować się na trening. Na szczęście jest wiele sposób na zimową motywacje, niezmiennie na pierwszy miejscu pozostają dobre brzmienia.
Bieganie jest proste jak budowa cepa, bo wpisane w naszą człowieczą naturę. Naszym motorem są nogi, bez których bieganie byłoby niemożliwe, chyba że, zapragniemy biegać na rękach. Jeśli już mowa o rękach to większości biegających osób wydaje się, że w bieganiu najważniejsza jest praca nóg, a ruch rąk to mało znaczący dodatek. Nic bardziej mylnego...
Odpowiednie modelowanie obciążeń treningowych, poprzez zmiany ich komponentów - objętości oraz intensywności, w kolejnych etapach procesu szkolenia sportowego decyduje o rozwoju i poziomie osiągnięć zawodnika.
Sezon halowy dla większości zawodników jest tylko urozmaiceniem zimowej monotonii, przerywnikiem w najcięższym okresie treningowym. Juniorzy swój najważniejszy start mają już za sobą, za sprawą Halowych Mistrzostw Polski w Spale. Na swoją kolej czekają młodzieżowcy oraz seniorzy. Już za tydzień powalczą o miano najlepszych pod dachem, na jedynym w Polsce obiekcie przystosowanym do rozgrywania halowych zawodów - znanej już wszystkim Spale. Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)
Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.