Pierwszą biegową konkurencją drugiego dnia mistrzostw był bieg sprinterski na 110m ppł. Tutaj bardzo liczyliśmy na dobry występ Artura Nogi. Piąty zawodnik Igrzysk Olimpijskich w Pekinie nie zawiódł po raz kolejny udowadniając, że należy do ścisłej Europejskiej czołówki. Artur uplasował się na 4 miejscu. Bezkonkurencyjny tego dnia był reprezentant Wielkiej Brytanii Andy Turner. Na tym samym dystansie wśród pań Karolina Tymińska zajęła 8 miejsce z czasem 13.51.
Na 200m kobiet ósme miejsce zajęła Marika Popowicz ze słabym jak na siebie czasem 24:03.
Na dystansie, który powoli staje się wizytówką polskich biegów średnich nie zawiódł Adam Kszczot. Bieg był bardzo trudny z wielu względów, a do głównych należy zaliczyć znaczną ilość startujących zawodników w jednej serii. Adam przed większą część dystansu musiał biec po drugim torze, na całe szczęście nie dał się zamknąć w czołowej stawce. Na 200m do mety odważnie zaczął finiszować Rosjanin, tuż za nim w pościg ruszył nasz Adam, który na 100m do mety nie pozostawił złudzeń rywalom. Zwycięstwo Kszczota i dobry wynik 1:46:50 pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość, a Kszczot chyba nie musi już udowadniać, że jest absolutnie jednym z najlepszych specjalistów nie tylko w Europie, ale i na świecie na dystansie 800m.
Na portalu PZLA możemy przeczytać wypowiedź Adama po starcie:
To był trudny bieg, ale udało mi się wywalczyć 12 punktów – powiedział halowy mistrz Europy. – Miałem zacząć mocno, ale nie spodziewałem się, że rywale od początku pójdą z taką siłą do przodu. Sporo nadrabiałem, biegnąc na łukach po drugim torze. Ale opłaciło się, dało mi to dobrą pozycję wyjściową do ataku. Ten bieg sporo mnie kosztował, warunki pogodowe były trudne, a na dystansie mieliśmy przepychanki. Zdaje się też, że przeziębienie, jakiego się niedawno nabawiłem, cały czas daje o sobie znać. Moja forma jest wysoka, tegoroczne przygotowania się sprawdzają. Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.
W Biegu na 3000m rozczarował Krystian Zalewski zajmując ostatnie miejsce. Pierwszy kilometr biegu był bardzo wolny (2.56), natomiast następne stanęły pod znakiem morderczego tempa narzuconego przez Rosjanina Nikolayeva. Najwięcej sił na końcówce zachował Hiszpan Higuero i to on mógł świętować zdobycie kompletu 12 punktów. Na 2 miejscu uplasował się Rosjanin, na trzecim doświadczony reprezentant Portugalii Rui Silva.
Z dobrej strony pokazała się Sylwia Ejdys zajmując 6 lokatę na 1500m. Na pierwszych okrążeniach do ataku ruszyła Portugalka Sara Moreira, ale ostatecznie nie opłaciła jej się ta taktyka, ponieważ nie zgubiła rywalek, a sama się zmęczyła na tyle, że dobiegła do mety jako dziewiąta. Sylwia Ejdys starała się utrzymać w czołówce, ale na ostatnich metrach mocno przyspieszyła Brytyjka Charlene Thomas i wygrała z czasem 4.06,85. Drugie miejsce zajęła Rosjanka Jekaterina Martynowa (4.07,08), a trzecie Anna Miszczenko z Ukrainy (4.07,27).
Ogromną niespodziankę sprawił Kamil Kryński na 200m. Zawodnik KS Podlasie Białystok zajął drugie miejsce ustępując tylko samemu Christophowi Lematire, którego czas 20.28 jest nowym rekordem mistrzostw. Kamil uzyskał 20.83, a więc zaledwie o 2 setne sekundy gorzej od rekordu życiowego.
Poniżej oczekiwań zaprezentowała się Wioleta Frankiewicz na 5000m zajmując 9 miejsce. Hiszpanka Checa Dolores od pierwszych metrów kontrolowała bieg. Tempo jakie narzuciła, dało się we znaki wszystkim rywalkom, które odpadały po kolei w miarę upływu dystansu. Wydawało się przed startem, że równą walkę może z nią stoczyć Rosjanka Jelena Zadorożnaja, ale i ona nie była w tak wysokiej formie, aby powalczyć z Hiszpanką. Dolores samotnie minęła linię mety z czasem 15.16,89, druga była Zadorożnaja (15.28,65), a trzecia Helen Clitheroe z Wielkiej Brytanii.
7 miejsce na 3000m z przeszkodami zajął Tomasz Szymkowiak, od którego oczekiwaliśmy znacznie więcej. Niestety nie zdołał on utrzymać tempa faworytów, a uzyskany przez niego wynik znacznie odbiega od jego rekordu życiowego. Wygrał zgodnie z przewidywaniami Francuz Vincent Zouaoui Dandrieux (8.30,85). Drugi był Niemiec Steffen Uliczka (8.31,01), a trzeci Rosjanin Ildar Minszin (8.34,56).
Bardzo zawiodła nasza kobieca sztafeta 4 x 400m. Już na pierwszej zmianie mieliśmy ogromną stratę do prowadzących.Sztafeta w składzie: Iga Baumgart, Patrycja Wyciszkiewicz, Joanna Linkiewicz i Agata Bednarek, zajęła dziewiąte miejsce. W swoim biegu nasze reprezentantki zajęły czwarte miejsce. Pochwały należały się biegnącej na ostatniej zmianie AgacieBednarek, która niemal przez cały dystans walczyła o czwarte miejsce z Rebeccą Hoegberg ze Szwecji i bój ten wygrała.Najszybsze były Rosjanki, które wynikiem 3.27,19 ustanowiły najlepszy rezultat na tegorocznych listach europejskich. Nieco słabiej spisały się Brytyjki, które przegrały z zespołem Sbornej o 0,04 s. Trzecie były Ukrainki z czasem 3.28,13.
Znacznie lepiej było u panów. Nasza sztafeta w składzie: Piotr Wiaderek, Marcin Marciniszyn, Kamil Budziejewski i Mateusz Fórmański zajęła czwarte miejsce tuż za Niemcami.Polacy spisali się bardzo dobrze. Biegli równo i do ostatnich metrów walczyli z Niemcami o trzecią lokatę. Seria w której wystartowali była znacznie szybsza i wszystkie zespoły z tego biegu uplasowały się w czołówce. Pecha mieli Brytyjczycy, którzy na ostatniej zmianie dwa razy zgubili pałeczkę, za co zostali zdyskwalifikowani. Podobny los spotkał również Białorusinów i Czechów. Najszybsi byli Rosjanie, którzy wynikiem 3.02,42 ustanowili najlepszy rezultat na tegorocznych listach europejskich. Tuż za ich plecami uplasowali się Francuzi (3.03,33) i Niemcy (3.04,10).





