treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
sobota, 11 luty 2012 20:58

Cztery najlepsze wyniki na świecie. Kszczot z nowym rekordem życiowym

Napisane przez  pap
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
W piątkowym halowym mityngu w Duesseldorfie padły cztery najlepsze wyniki tego roku na świecie. Jeden z nich należy do Adama Kszczota (RKS Łódź), który 800 m przebiegł w 1.45,44.

Podopieczny Stanisława Jaszczaka poprawił o 0,56 s rekord życiowy, który ustanowił na tym samym mityngu dwa lata wcześniej. Jego zwycięstwo było od startu niezagrożone. Na drugim miejscu przybiegł Kenijczyk Kiplagat Lalang - 1.47,06.

Na pierwszych miejscach światowych list znaleźli się także: na 60 m Francuz Jimmy Vicaut - 6.53; na 1500 m Kenijczyk Nixon Chepseba - 3.35,53 oraz na 5000 m jego rodak Thomas Longosiwa - 12.58,67.

Z dobrej strony zaprezentował się mistrz olimpijski Tomasz Majewski, który pchnął kulę na 21,19. To tylko centymetr bliżej od jego halowego rekordu życiowego. Wygrał mistrz świata z 2009 roku Christian Cantwell - 21,31.

Na czwartym miejscu bieg na 1500 m zakończyła Renata Pliś (MKL Maraton Świnoujście) - 4.09,71. To trzeci wynik w jej karierze i zarazem o 0,29 s lepszy od wskaźnika PZLA na halowe mistrzostwa świata w Stambule (9-11 marca). Przed nią były Ukrainki Anżelina Szewczenko - 4.07,55 i Natalia Tobias - 4.09,32. Do mety jako pierwsza dobiegła jednak Etiopka Genzebe Dibaba, ale została zdyskwalifikowana za przedwczesną zmianę toru.

Jednej setnej sekundy zabrakło Dariuszowi Kuciowi do awansu do finału 60 m. Zawodnik SL WKS Zawisza Bydgoszcz uzyskał 6,71 i był szósty w swojej.

Do finału 60 m przez płotki, dzięki rezultatowi 7,78, dostał się Artur Noga (KS Warszawianka), ale później popełnił falstart i został zdyskwalifikowany. Triumfował niespodziewanie Amerykanin Kevin Craddock - 7,53, który o dwie setne wyprzedził mistrza olimpijskiego Kubańczyka Dayrona Roblesa.

Ostatnio zmieniany sobota, 11 luty 2012 21:11


 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.