Nie milknie wrzawa wokół najszybszego człowieka na świecie Usaina Bolta, od momentu odwołania startu jego w Kingoston (11 lutego). Jamajczyk zamiast w swoim rodzinnym kraju, przebywał w Niemczech... Szybko zaczęły się spekulacje, że zawodnik doznał kontuzji, ale trener Glen Mills zapewnia, że z jego podopiecznym wszystko jest w porządku i dodaje, że Bolt w ogóle nie planował występować w Kingston.
Kibiców uspokaja też partner treningowy 25-letniego sprintera Yohan Blake.
- Z Boltem jest OK. Dobrze wygląda na treningach, wraca do dawnej formy – zapewnia mistrz świata na 100 metrów.
Do Niemiec miał się z kolei udać w prywatnych interesach.Brytyjski dziennik informuje tymczasem, że Bolt, który przebywał w Niemczech, udał się do Europy nie „w celach prywatnych”, jak to określił trener Glen Mills, a służbowych.
Rekordzista świata na 100 i 200 metrów miał odwiedzić klinikę w Monachium, którą prowadzi klubowy lekarz piłkarzy Bayernu, Hans Muller-Wohlfahrt. Niemiecki doktor cieszy się dużym uznaniem w środowisku sportowym, ale znany jest też z kontrowersyjnych metod leczenia, takich jak wstrzykiwanie do organizmu krwi cielęcej. W przeszłości z jego usług korzystał również Bolt. Agent sprintera Ricky Simms zaprzecza jednak, jakoby ten udał się na Stary Kontynent w celach leczniczych.



