treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
środa, 16 listopad 2011 00:36

Pierwsze biegowe kroki, czyli tajemnica ATP

Napisał 
Oceń ten artykuł
(1 głos)
ATP, czyli adenozynotrójfosforan, chemiczny nośnik energii oraz tolerancji na wyzwalanie zwiększonych ilości kwasu mlekowego (pospolicie zwane zmęczeniem) podczas gwałtownego wzrostu aktywności. Jak możemy świadomie go wykorzystać?

Bez tlenu?

Zapasy ATP zgromadzone w mięśniach wyczerpują się po ok. 10 sekundach biegu. Następne 10 sekund to syntetyzowanie z fosfokreatyny. Oznacza to, że 20sekund, to czas w którym niezależnie od dystansu jaki pokonujemy, wykonujemy wysiłek bez udziału tlenu (beztlenowy).

Co to właściwie znaczy?

20 sekund, czyli ok. 80m dystansu możemy pokonać bardzo szybko! Nie odczujemy strat energii czy przedwczesnego „spalenia” podczas startu na zawodach, ponieważ ATP i fosfokreatyna tak czy inaczej spala się w ciągu 20sek., a my nie odczuwamy tego procesu. Czas pracy mięśni na „bez-tlenie” wydłuża się w zależności od treningu, który wykonujemy. Znacznie wydłuża się on w sprincie, który jest bez udziału reakcji tlenowych (100m, 200m, 400m). W biegach średnich (głównie 800m) jest to już połączenie pracy tlenowej z bez-tlenową, a 1500 i powyżej, czyli w biegach długich przeważają reakcje tlenowe układu mięśniowego i oddechowego (80% energii pobieranej jest z tlenu). Szybki start z wykorzystaniem wiedzy o „zdolnościach” ATP jest szczególnie ważny właśnie w sprincie, biegach średnich i przełajowych.

Wniosek jest prosty: bez większych strat możemy zyskać kilka metrów (sekund) przewagi.

Ostatnio zmieniany środa, 16 listopad 2011 00:40


KOMENTARZE (1)


2012-03-28
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.