treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
poniedziałek, 05 grudzień 2011 22:38

Jestem psycholem - jesienna deprecha biegacza

Napisał 
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Znowu mam doła, znów pragnę śmierci, wracają stare lęki i nie mogę w nocy spać… - tak mamy jesień!

Jesień – piękna, niczym tęcza pora roku. Naprawdę?

Jesień jest zmorą biegaczy!

Nienawidzę tej jędzy za to, że pada kiedy chcę iść pobiegać, za pierwsze mrozy, za pierwsze śniegi, za wichury! Za to, że jest ciemno o 16! Za to, że przegoniła lato! Za to, że wielu amatorów biegania kisi się na siłowni. Za to, że muszę grubo się ubierać.

Na pozór te słowa wydają się banalne, śmieszne. Jednak to jest dramat wielu ludzi. Jesień jest skutecznym straszakiem na biegaczy. Praktycznie wyklucza ich z biegowej aktywności na świeżym powietrzu! Bo kto lubi biegać w deszczu, we mgle, w zimnie?

Jednak są ludzie, którzy uwielbiają jesień ze względu na bajeczne kolory, pierwsze przymrozki i tą świeżość mroźnego powietrza.  Z ubiorem nie mają problemu. Zakup odpowiedniego obuwia, czy odzieży sprawia frajdę i daje komfort podczas treningów. Czołówka oświeci nam drogę - takich luksusów 10 lat temu jeszcze nie było. Trening jesienny to nie tylko przyjemności ale wyzwanie dla samego biegacza, dla udowodnienia sobie, że ja mogę kiedy inni odpuścili, ze jestem „twardzielem”. Młodzi zawodnicy często trenują w makabrycznych warunkach, ale to wszystko ma na celu jedno- udowodnić biegaczowi, że tak samo jak w życiu to i na treningu nic za darmo nie przyjdzie, aby czerpać profity trzeba porządnie i ciężko pracować.

Wiele ośrodków szkoleniowych na jesieni organizuje obozy sportowe, czy to w Szklarskiej Porębie, czy w Zakopanym. Odbywają się tam  treningi w arcytrudnych warunkach atmosferycznych: 30-35 km wycieczki marszobiegowe po górach, gdzie uciekając przed deszczem wbiegamy w śnieg  po kolana, przeszywający wiatr. Mimo wszystko te obozy są najważniejsze ze szkoleniowego punktu widzenia - robią z biegaczy prawdziwe charaktery, prawdziwych Spartan! Wielu trenerów zdaje sobie z tego sprawę i w celu dodatkowej motywacji podopiecznych wychodzą z nimi na trening. W ten sposób nie tylko kontrolują proces  kształtowania się odpowiedniego nastawienia zawodnika do treningu, ale swoim przykładem pokazują, że bieganie w kiepskiej aurze jest czymś normalnym.

W przyszłym tygodniu artykuły motywacyjne... Pamiętajcie - nie ma słabej pogody, są tylko słabe charaktery.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 05 grudzień 2011 22:48


 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.