Pierwsze biegowe kroki, czyli tajemnica ATP
Napisane środa, 16 listopad 2011 00:36
ATP, czyli adenozynotrójfosforan, chemiczny nośnik energii oraz tolerancji na wyzwalanie zwiększonych ilości kwasu mlekowego (pospolicie zwane zmęczeniem) podczas gwałtownego wzrostu aktywności. Jak możemy świadomie go wykorzystać?
W nawale mikro i makrocykli, planów, superkompensacji, stref, progów i wszystkich tych innych, skomplikowanych terminów, czasami zapominamy, że człowiek to nie jest kościec obleczony mięśniami i skórą.
Dzisiaj chciałbym uzupełnić poprzedni artykuł z poprzedniego tygodnia na temat ustalania celów. Tych biegowych i życiowych. Ważnym jest aby zdawać sobie sprawę nie tylko jak stawiać sobie cele, ale też jakie są ich rodzaje. W psychologii sportu wyróżniamy trzy główne rodzaje celów - te powiązane z wynikiem, wykonaniem oraz procesem.
Rankiem, w dniu zawodów, najlepiej spożywać produkty, które jedliśmy przed długimi wybieganiami i nie oddziaływały niekorzystnie na nasz żołądek (nie eksperymentujemy z jedzeniem na chwilę przed startem!).
Często zmęczenie treningowe daje się nam mocno we znaki... ból mięśni nie pozwala nam zasnąć, kolejny trening pogarsza tylko sytuację. W końcu wpadamy na pomysł, aby skorzystać z pomocy drugiej osoby, która pomoże nam uśmierzyć ból i uciszyć błagalne piski, odchodzące z czeluści naszego organizmu. Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)
Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.