treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
niedziela, 04 grudzień 2011 15:18

Mezocykle i mikrocykle

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
W naszym szkoleniu podstawowym I lub II stopnia mezocykle (cykl średni) trwają 4-6 tygodni złożone z mikrocykli, które zwykle obejmują pracę jednego tygodnia.

W mezocyklach i mikrocyklach zmienia się charakter obciążeń, przechodząc kolejno przez trzy etapy:

  • akumulacji,
  • intensyfikacji,
  • przekształcania (transformacji)

Cykl akumulacyjny - to okres pracy, którego celem jest gromadzenie energii przy pomocy środków oddziałujących na poziomie indywidualnie stabilnego zakresu szybkości zawodnika. Jest to zdolność do utrzymania stałej szybkości na dłuższym dystansie bez większego zadłużenia tlenowego. Cykl akumulacyjny oznacza więc zwiększenie objętości treningu.

Cykl intensyfikacji - to okres pacy mający na celu w pierwszym etapie podniesienie poziomu przyswajalności bodźców przez organizm zawodnika. W drugim etapie jest to dozowanie obciążeń o zdecydowanym i specyficznym wpływie na biegacza. Możemy tu mówić o przyswajaniu obciążeń w indywidualnym niestabilnym zakresie szybkości, wyższym od zakresu stabilnego.

Cykl przekształcania (transfer, transformacja) - to cykl, w którym prym wiodą pojedyncze wysokie obciążenia na bazie ponownej akumulacji i przy zabezpieczeniu całkowitej odnowy psychicznej i fizycznej.

Ostatnio zmieniany niedziela, 04 grudzień 2011 16:46


KOMENTARZE (1)


2012-04-07
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.