treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
niedziela, 27 listopad 2011 23:49

Stefano Baldini

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Urodzony 25 maja 1971 roku w Castelnovo Sotto. Z zawodu policjant. Wybiny Włoski maratończyk złoty medalista Olimpijski z Aten (2004r) oraz dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata.

Dwukrotnie zdobywał tytuły mistrza Europy (Budapeszt 1998, Göteborg 2006). Przygodę z maratonem rozpoczął już w roku 1995, zadebiutował w Wenecji z czasem 2h11’01” i zajął 6 miejsce!

  • Wzrost i waga: 176 x 60kg
  • Klub: Calcestruzzi Corradini Excelsior Rubiera.

Życiówki:

  • 3000m: 7’43”14 (1996),
  • 5000m: 13’23”43 (1996),
  • 10000m: 27’43”98 (1996),
  • Półmaraton: 1h00’50” (2000),
  • Maraton: 2h 07’29” (2002)

Jak wygląda typowy dzień biegacza na takim poziomie? To zależy czy jest na obozie czy tez w trenuje w domu. Jeżeli jest w domu to wiadomo, ze samym bieganiem człowiek nie żyje ma sporo zajęć na głowie. Jednak dwa treningi dziennie to obowiązek - z wyjątkiem niedzielnego popołudnia. Co daje łącznie 13 treningów tygodniowo. Na obozie jest łatwiej ponieważ zawodnik może skupić się na treningach i odpoczynku. Wiadomą sprawą jest, że życie zawodnika na takim poziomie nie jest łatwe, wiele aspektów życia prywatnego jest podporządkowane bieganiu. Jednak najważniejsze jest to by w życiu robić to co się lubi.

Ostatnio zmieniany niedziela, 27 listopad 2011 23:58


KOMENTARZE (1)


2012-04-07
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.