treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
poniedziałek, 28 listopad 2011 00:44

Rekordy świata z poprzedniej epoki

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Wspaniale jest oglądać gdy ktoś na naszych oczach ustanawia najlepszy wynik w historii danej konkurencji. Nie dzieje się to zbyt często, ponieważ rezultaty są bardzo wyśrubowane, jednak ostatnimi czasy fani lekkiej atletyki byli świadkami tego niesamowitego wydarzenia.

Stało się tak za sprawą Jamajczyka Usaina Bolta, który poprawiał rekordy na 100 i 200 metrów. Wprawił lekkoatletyczny świat w osłupienie, zachwycił wszystkich łatwością wygrywania i ustanawiania tych niebotycznych wręcz rezultatów. W latach osiemdziesiątych takie wyczyny nikogo nie dziwiły ,ponieważ jeśli jakieś wydarzenie powtarza się wielokrotnie w krótkim odstępie czasu ,to zwyczajnie powszednieje.

Podczas każdej dużej imprezy lekkoatletycznej, realizator transmisji przed finałem danej konkurencji wyświetla na ekranach naszych telewizorów aktualny rekord świata, zawodnika, który go ustanowił oraz datę uzyskania wyniku. Obok nazwiska sportowca wyświetlona jest również flaga państwowa …w wielu przypadkach już nieistniejącego. Mam tu na myśli Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, Niemiecką Republikę Demokratyczną oraz Czechosłowację. Epoka komunistyczna minęła, miejmy nadzieje bezpowrotnie jednak niewiarygodne rezultaty pozostały. Kraje wymazano z mapy świata ale rekordów nikt nie usunął ze sportowych tabel. Niby dlaczego, przecież osiągnięto je uczciwie… nikogo nie zdyskwalifikowano za stosowanie dopingu!?A raczej nikomu nie udowodniono, że go stosował. Jeden nie wzbudziłby niczyich podejrzeń , bo przecież historia zna przypadki kiedy to rekordy utrzymywały się bardzo długo. Mam tu na myśli wynik Boba Beamona w skoku w dal z 1968 roku. Jego rezultat 8,90 m został poprawiony przez Mike’a Powella dopiero w 1991 roku, czyli 23 lata później. To absolutna rzadkość, niezwykły przypadek, który przeszedł do historii królowej sportu. Jeśli chodzi o rekordy świata z lat osiemdziesiątych to jest ich aż 14 i nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek cudzie sportowym. Oto niesamowite wyniki:

KOBIETY

  • Pchnięcie kulą-  22.63 Natalya Lisovskaya     16/07/1962  ZSRR   Moskwa 07/06/1987
  • 100 metrów ppł - 12.21 Yordanka Donkova  28/09/1961 BUL Stara Zagora 20/08/1988      
  • skok wzwyż - 2.09  Stefka Kostadinova  25/03/1965 BUL     Roma     30/08/1987                     
  • skok w dal – 7,52 Galina Chistyakova   26/07/1962   ZSRR  Leningrad  11/06/1988                  
  • rzut dyskiem - 76.80     Gabriele Reinsch  23/09/1963 NRD     Neubrandenburg 09/07/1988    
  • 800metrów -  1:53.28  Jarmila Kratochvílová 26/01/1951 CZS München     26/07/1983         
  • 400 metrów - 47.60  Marita Koch      18/02/1957     NRD     Canberra     06/10/1985            
  • 200 metrów – 21.34    Florence Griffith-Joyner 21/12/1959  USA  Seoul     29/09/1988          
  • 100 metrów – 10.49 Florence Griffith-Joyner  21/12/1959     USA Indianapolis 16/07/1988       
  • 7-bój - 7291 Jackie Joyner-Kersee  03/03/1962  USA  Seoul  24/09/1988 ( 12.69/0.5 - 1.86 - 15.80 - 22.56/1.6 / 7.27/0.7 - 45.66 - 2:08.51)                                                   
  • 4x400 metrów - 3:15.17 ZSRR (Tatyana Ledovskaya, Olga V. Nazarova, Mariya Kulchunova-Pinigina, Olga Vladykina-Bryzgina)     Seoul     01/10/1988                                            
  • 4x100 metrów - 41.37 NRD (Silke Gladisch-Möller, Sabine Rieger-Günther, Ingrid Auerswald-Lange, Marlies Göhr) Canberra 06/10/1985

MĘŻCZYŹNI

  • rzut młotem - Yuriy Sedykh  11/06/1955     ZSRR     Stuttgart   30/08/1986                                     
  • rzut dyskiem - 74.08  Jürgen Schult     11/05/1960  NRD  Neubrandenburg      06/06/1986

źródło: iaaf.org

Walka pomiędzy państwami bloku komunistycznego a Stanami Zjednoczonymi toczyła się w kosmosie, na płaszczyźnie zbrojeniowej oraz gospodarczej. Wyznacznikiem dobrobytu jest również poziom sportowy reprezentantów więc rywalizacja między mocarstwami przeniosła się też na lekkoatletyczny stadion. Ten niezdrowy wyścig miał i ma do dzisiaj swoje konsekwencje. Obydwie strony chciały wygrać za wszelką cenę nie licząc się ze zdrowiem zawodników. Takich wyników nie da się bowiem osiągnąć w naturalny sposób zaczęto zatem faszerować sportowców wszelkiego rodzaju środkami farmakologicznymi. Przestało to już przypominać treningi, określiłbym to raczej mianem hodowli organizmów. Medycyna w latach 80-tych znała już wiele sterydów anabolicznych a kontrola antydopingowa nie była wstanie nadążyć za technologicznym postępem. Doprowadziło to do wielu osobistych tragedii, niektóre zawodniczki z NRD po zakończeniu kariery sportowej zmieniły płeć, ponieważ zmiany hormonalne w ich organizmach były nieodwracalne. Amerykańska sprinterka Florence Griffith-Joyner zmarła w wieku zaledwie 38 lat. Za przyczynę śmierci podaje się zawał serca, atak epilepsji lub wylew krwi do mózgu. Zapewne nigdy nie dowiemy się czy przyczyniły się do tego środki sterydowe, ponieważ niczego nie udowodniono.

Dziś mamy najnowocześniejsze bieżnie, przylegające do ciała stroje, lepsze warunki treningowe itp. Nikt jednak nie jest wstanie zbliżyć się do większości z wyżej zaprezentowanych wyników. Może powinniśmy oddzielić grubą kreską wszystkie rezultaty do roku 1990 i zacząć notować nowe rekordy? Doping istnieje w sporcie, nie ma się co oszukiwać, lecz skala tego haniebnego procederu w latach 80-tych była o wiele większa. Zero kontroli, żadnych limitów, sportowców traktowano jak maszyny do wygrywania i przynoszenia chluby własnym narodom… nikt nie zastanawiał się jak wysoka będzie cena, którą będzie musiał zapłacić sam zawodnik.

Oto najbardziej niewiarygodny moim zdaniem wynik lekkoatletyczny świata, pomyślcie sami czy osiągnięty został wyłącznie ciężką pracą.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 listopad 2011 00:50


KOMENTARZE (1)


2012-04-07
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.