treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
poniedziałek, 28 listopad 2011 02:20

Oddał życie za maraton - Kokishi Tsubaraya

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Kokishi Tsubaraya był reprezentantem Japoniii w maratonie, nie miał sobie równych w Azji, a przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rzymie był jednym z murowanych kandydatów do medalu. W wywiadach dla radia i telewizji obiecywał zwycięstwo Japonii, ku chwale narodu i cesarza. Wielka nadzieja entuzjastów sportu, kibiców, trenerów, państwa... Maraton dla Japończyków był od zawsze sportem narodowym, podobnie jak judo, spodziewali się więc od swych reprezentantów pewnych zwycięstw.

Zaskakujące zgłoszenie

Mimo, iż był zwycięzcą maratonu w Rzymie, (w którym biegł boso!) nikt się z tym zawodnikiem nie liczył. Mowa o Bikili Abebe, maratończyku z Etiopii. Na pięć tygodni przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio poddał się operacji wyrostka, po której odbywa się rehabilitację (ok. 2 miesiące). Ku ogólnemu zaskoczeniu publiki, Bikila zgłosił się jednak do maratonu, lecz Japończykowi nie dorastał do pięt... Co więc łączy te dwie znamienite postaci?

Utracony honor

Niekwestionowanym zwycięzcą Tokio maratonu, złotym medalistą olimpijskim został... Bikila Abebe! Ambitny Japończyk, Tsubaraya był dopiero trzeci. Jego wynik wprawił go w tak głęboką depresję, że zapowiedział on swą zbliżającą się śmierć. Tsubaraya miał ogromne poczucie winy. Ogłaszał, że splamił honor narodu i władcy, że tylko krew może tą hańbę zmazać. Wieści o losach Kokishiego dotarły do Cesarza, który przejęty sytuacją biegacza osobiście próbował natchnąć go, do ponownego treningu, by zwyciężył za 4 lata. Wyrzuty sumienia urosły jednak do tego stopnia, że na kilka dni przed Igrzyskami ambitny zawodowiec popełnił harakiri.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 listopad 2011 02:23


KOMENTARZE (1)


2012-04-07
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.