Łukasz Michalski: „nie wystąpię na Halowych Mistrzostwach Świata”
Napisane niedziela, 29 styczeń 2012 14:13
Łukasz Michalski po ostatnich dobrych występach w hali, wypełnił wczoraj minimum kwalifikacyjne PZLA (miting w Bordeaux, zwycięski skok na 5.72 m w trzeciej próbie) na HMŚ w Stambule. Na HMŚ jednak nie pojedzie. Rozmawialiśmy z 4. zawodnikiem ubiegłorocznych MŚ o jego planach na ten sezon.
Skandynawia wydawała mi się zimna i niedostępna. Czas oświetlił mi ten świat jednak zupełnie innym spojrzeniem. Szwecja - miejsce, które ktoś kiedyś podał mi na dłoni i pozwolił posmakować wolności pasji, biegania. Ten piękny zielony kraj, w którym mieszka zaledwie 9 mln ludzi, to miejsce w jakim odnajdzie się każdy biegacz.
Lato całą swoją krasą zachęca nas do większego wysiłku fizycznego zarówno na treningach, jak i w pozostałym czasie wolnym. Upał i słońce „wytapiają” z nas niechcianą warstewkę tłuszczyku, ale i wodę i witaminy, co jednak zbyt pozytywne nie jest. Musimy zadbać o ich uzupełnienie.
Poziom odczuwalnego wysiłku to jest to, co czujemy, niezależnie od tego, co robimy. Jest to po prostu stopień wysiłku, jaki odczuwamy w danych okolicznościach. Powiedzmy, że Jan to przeciętny biegacz o niezłej kondycji.
W skoku o tyczce Mateusz Didenkow (siódmy w Daegu) zajął 5. miejsce, natomiast Łukasz Michalski (czwarty na MŚ w Daegu) był 8. w finale Diamentowej Ligi w Brukseli. Tuż po starcie rozmawialiśmy z Mateuszem. Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)
Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.